Dziś odbyły się warsztaty z na temat optymalnego żywienia i wzmacniania odporności dzieci.

Poprowadziła je Ania Bączkowska- doradca żywieniowy.

Ania zaprowadziła nas w świat magiczny, pełen zdrowych nawyków, wyselekcjonowanych produktów spożywczych i konkretnych przykładów do stosowania na co dzień- a wszystko to w trosce o nasze dzieci. Myślę, że każda z uczestniczek dowiedziała się dziś czegoś nowego.

Mnie osobiście bardzo pozytywnie zaskoczyła wysoka świadomość uczestniczek szkolenia. Dla nich pojęcia takie jak srebro koloidalne czy kwas l- askorbinowy, nie były pojęciami obcymi. Opolskie mamy są bardzo świadome tego co podają swoim dzieciom do jedzenia. Wszak  odporność naszych dzieci powstaje w jelitach!!!

1

Dowiedziałyśmy się dziś m.in o :

  • jakie produkty wprowadzać dzieciom w zależności od ich wieku- np. co podać 7 miesięcznemu maluchowi, a co 2 latkowi,
  • jak pielęgnować zdrowe nawyki- jak ważne jest, aby od początku konsekwentnie i całą rodziną wspólnie jeść zdrowo,
  • o oznaczeniach na plastikowych butelkach- aby zwracać na nie uwagę!!!
  • o rybach, witaminach, suplementach i wielu innych produktach,
  • o mleku krowim i kozim, jak zrobić samemu jogurt.Przechwytywanie

Ania przygotowała listę konkretnych produktów które powinny być w domu każdej z nas.

To bardzo potrzebna informacja. Często dowiadujemy się, że coś co podajemy dzieciom lub sami spożywamy jest niezdrowe i wtedy powstaje pytanie, co dalej? czym to zastąpić? Ania rzetelnie odpowiedziała nam na te pytania.

„Pomimo tego, że dosyć dużo czytam na ten temat, to Ania pogłębiła moją wiedzę. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Niestety, nieszczególnie fajnych jeśli chodzi o żywność„- Ela

„Na szkoleniu było dużo ciekawych informacji.  Sama chciałabym wdrożyć taki tryb życia, ale niestety, do takiego życia jak zaprezentowała Ania trzeba mieć dużo pieniędzy. Najbardziej  zaskoczyła mnie informacja, że trzeba jeść dużo mięsa, dotychczas spotkałam się z przeciwną opinią. Bardzo cenną informacją dla mnie było to co dowiedziałam się dziś o witaminie K2.” – Nina

Część tematów już wcześniej była mi znana i stosowana, część spowodowała małą rewolucję. Mój syn ma już 8 lat i z jednej strony ułatwia mi życie (komunikacja), a z drugiej wprowadzenie nowych nawyków może być trudniejsze. Z takim dzieckiem też już się fajnie można dogadać. Od zawsze było tak, że nie zmuszałam do jedzenia tego czego nie chciał, ale zasada jest taka, że musi choć troszeczkę spróbować, żeby mógł krytykować. Szkolenia takie jak dzisiejsze są BARDZO potrzebne– otwierają oczy. Nie wszyscy mają dostęp do rzetelnych  informacji. Na co dzień niestety,  jesteśmy „ładowani” różnymi bzdurami… Dobrze, że są takie osoby jak Ania, które  sprawdzają to wszystko dogłębnie i chcą się podzielić swoimi informacjami.” – Alicja