Dziewięć miesięcy minęło jak jeden dzień. Szybko. Pracowałam niemal do końca. Stan „w” i przed ciążą różnił się tylko tym, że byłam trochę większa, a pod koniec ciężko się było jakoś wygodnie ułożyć do spania.

Wokół słyszałam pytania: „ile jeszcze do końca?”, „kochasz już tą małą kruszynę?”.  Ja jednak nie czułam się jeszcze mamą.Odczuwałam ruchy, ale to mnie tylko bawiło.

Ktoś kiedyś powiedział mi, że kobieta posiada tzw. „instynkt macierzyński” –  ja chyba tego nie miałam. Nie czułam wielkich emocji, nie płakałam podczas badań USG, imię wybierał mąż już w szpitalu. Co dziwne, planowaliśmy tę ciążę.

Kiedy córka się urodziła i położono mi ją na klatkę piersiową, pomyślałam: o! dziecko, bardzo podobne do męża.  Nie uderzyła mnie niepohamowana radość, o której mówiły koleżanki.

Schodziłam do sali, karmiłam ją, przewijałam, kładłam spać na chwilkę, karmiłam, przewijałam, i znów starałam się złapać trochę snu. Klik, klik, klik, klik jak robot. Nie było mi z tym źle, nie byłam udręczona tą sytuacją, nie przeszkadzało mi, że się nie wysypiałam, wszystko wykonywałam mechanicznie.

Kiedy wróciłam do domu, położyłam ją do nowego łóżeczka, w którym niemalże natychmiast zasnęła. Patrzyłam na nią i nic się nie działo z moim sercem. Nie martwiłam się. Byłam pozbawiona emocji. Patrzyłam i zastanawiałam się, czy nie powinnam już jej kochać, nie wzbudzała we mnie takich uczuć.  Minęło kilka tygodni, w moim nastawieniu nic się nie zmieniało. Każdy odwiedzający zachwycał się nią, śmiał z min, przytulał, całował, zwłaszcza babcie, które wyrywały ją sobie z rąk.

Czy coś ze mną nie tak? Nie powinnam czegoś do niej czuć? Jeśli nie miłości to może złości, że zabiera mi nocny sen?

Nie… nic nie czułam.

Z nikim o tym nie rozmawiałam, czekałam cierpliwie, zresztą, mało miałam czasu dla siebie i swoich myśli.

Pewnego dnia, kilka tygodni później obudziłam się wcześniej niż Ona. Leżała obok w łóżeczku. Spała. Miała taką rumianą twarzyczkę, była taka śliczna, pachnąca, i uderzyło mnie to uczucie z wielką siłą!Ścisnęło w sercu. Jak mogłam myśleć, że nic nie czuję?!

Kilka tygodni zajęło mi zrozumienie, że jestem mamą. Mamą!!

Cudowne uczucie!

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

four × four =