Wielu rodziców lub osób z mojego otoczenia często zadaje mi pytanie: „Jak wy to robicie, że wszystkie dzieci śpią/odpoczywają w jednym czasie?”. Kiedy odpowiadam, zazwyczaj słyszę w głosie mojego rozmówcy szok i niedowierzanie, że taki scenariusz jest możliwy! Jak to zrobić? Postaram się zwięźle opisać te – uwaga – wcale nie magiczne metody.

KLUCZOWY JEST RYTM DNIA

Najważniejszy moim zdaniem jest harmonijnie ułożony rytym dnia, dający dzieciom poczucie bezpieczeństwa i powtarzalności. W naszej placówce wygląda on następująco:

Leżakowanie

śniadanko→zajęcia→spacer→zupa→leżakowanie→obiadek→zabawy→podwieczorek. Każdy dzień oscyluje wokół tego prostego planu dnia i to jest klucz do sukcesu. Gdy dziecko wie, że teraz nadeszła pora spania, potrafi samo kierować się w stronę leżaczka, a wypracowany przez nas rytm dnia sprawia, że maluch jest o tej porze zwyczajnie senny.

CZAS ODPOCZYNKU

Celowo nie użyłam w tytule akapitu słowa „leżakowanie”, a „odpoczynek”. Dlaczego? Otóż czas na sen to nic innego jak tylko czas relaksu i odpoczynku dla dziecka. Czas wyciszenia się i nabrania energii na resztę dnia. Nie będę przywoływać tutaj naukowych opisów o biologicznej potrzebie snu dzieci. Postaram skupić się raczej na metodzie usypiania.

PROSTY PRZEPIS

Najważniejsze składowe wchodzące w nasz udany przepis na leżakowanie to:

  • Spokój – jeśli my będziemy mieć go w sobie, wtedy dziecko również.
  • Cierpliwość – bez tej składowej nasz przepis po prostu się nie uda.
  • Odrobina czułości – warto czasem delikatnie pobujać dziecko lub pogłaskać po głowie czy plecach, pozwoli mu to się rozluźnić i po prostu dobrze się poczuć.
  • Maskotka – jeśli dziecko ma ulubioną maskotkę, pieluszkę itp., pozwólmy mu przytulić się do niej, dzięki temu maluch poczuje się bezpiecznie i komfortowo.
  • Zaspokojenie potrzeb fizjologicznych – to ważne, żeby dziecko nie zasypiało z całkowicie pustym brzuszkiem lub gdy musi skorzystać z toalety czy mieć przewiniętą pieluszkę; to istotna sprawa, pamiętajmy o tej zwykłej radzie.
  • Wyrozumiałość – jeśli mimo naszych starań maluch nie uśnie, nie zmuszajmy go, ale dajmy do zrozumienia, że teraz czas odpoczynku i z cierpliwością odkładajmy na leżaczek, jeśli nam „ucieka”.

MAGICZNE METODY

Z mojego doświadczenia jako opiekuna dzieci w wieku 0-3 lat usypianie to nie magiczne sztuczki ani wyczyn ponad siły rodzica czy opiekuna. Wystarczy trzymać się prostego przepisu, a leżakowanie nie będzie dla was wyzwaniem.

Paulina Kubaczkowska

dyrektor niepublicznego żłobka Księga Przygód