Patrząc na swoje otoczenie mam wrażenie, że o sanatoriach kiedyś mówiło się znacznie częściej, a już zdecydowanie częściej się w nich bywało. Może warto przemyśleć temat i wzorem naszych rodziców skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie możemy odnaleźć w tego typu ośrodkach na terenie całego kraju? Szczególnie, że to kwestia zdrowia naszego dziecka. W czasach smogu, wszędobylskiego pyłu i brudu, sanatorium dla malucha może być doskonałą odskocznią od tej szarej rzeczywistości i wspaniałym sposobem na alternatywne, wolne od codziennych trosk, spędzenie czasu z dzieckiem.

Z czego mogą korzystać dzieci?

Sanatorium dla dzieci, według danych NFZ, dzielą się na 3 kategorie. I tak:

• szpitale uzdrowiskowe dla dzieci – turnus 27 dni,

• sanatoria dla dzieci od 3 do 6 lat z opiekunem – turnus 21 dni,

• sanatoria dla dzieci – turnus 21 dni.

W każdym przypadku dziecko ma zapewnione badania i kontrole lekarskie, opiekę pielęgniarską, ustalenie i prowadzenie indywidualnego programu leczenia. Zapewnione są także co najmniej 54 zabiegi fizjoterapeutyczne, w przypadkach schorzeń wymagających rehabilitacji. Ponadto świadczeniodawca, czyli NFZ, w każdym przypadku w trakcie pobytu zapewnia realizację obowiązku szkolnego oraz nauki w zakresie szkoły podstawowej i gimnazjum, opiekę opiekuńczo-wychowawczą zgodnie z obowiązującymi przepisami, świetlicę i pokoje zabaw ze stosownym wyposażeniem. Wychowankowie szkół podstawowych i gimnazjalnych mogą brać udział w takich wyjazdach w ciągu całego roku, uczniowie starsi już tylko w czasie przerwy wakacyjnej lub ferii zimowych.

Istotną informacją jest również ta, iż w czasie pobytu opiekunowie dziecka mogą się wymieniać – połowę turnusu może z dzieckiem spędzić mama, a drugą na przykład babcia – gdyż ta opcja również jest dozwolona. Jest to informacja znacząca o tyle, iż pobyt w sanatorium jako opiekun dziecka, nie jest traktowany przez pracodawcę na równi ze zwolnieniem z powodu choroby, czyli chorobowe. Konieczne jest wzięcie urlopu wypoczynkowego lub bezpłatnego.

Dla kogo i w jakim celu?

Skierowanie do sanatorium wystawia lekarz posiadający umowę z NFZ. Może być to lekarz pierwszego kontaktu, ale może także specjalista prowadzący leczenie naszej pociechy. Ustawa o lecznictwie uzdrowiskowym wymienia aż 17 kierunków leczniczych kwalifikujących się do sanatorium, jednak nie wszystkie dotyczą dzieci. Te najpopularniejsze w przypadku najmłodszych pacjentów to:

  • choroby ortopedyczno-urazowe,
  • choroby dróg oddechowych,
  • choroby endokrynologiczne,
  • choroby nerek i dróg moczowych.

Jednak mali pacjenci mogą się też leczyć w sanatorium choroby skóry, oczu a nawet otyłość.

Dokąd jechać?

W tej kwestii, niestety, nie mamy za wiele do powiedzenia. Oczywiście jeśli wybieramy opcję bezpłatną, czyli na NFZ. Wtedy to fundusz decyduje o tym, do jakiej placówki zostanie skierowany nasz podopieczny. Te najczęściej wybierane dla dzieci to:

Uzdrowiska nizinne: Krasnobród,
Uzdrowiska nadmorskie: Dąbki,
Uzdrowiska podgórskie: Cieplice Zdrój, Długopole Zdrój, Czerniawa Zdrój, Rymanów Zdrój, Szczawno Zdrój, Kudowa Zdrój,
Uzdrowiska górskie: Szczawnica, Rabka Zdrój, Świeradów Zdrój

Lekarz może we wniosku zasugerować lokalizację uzdrowiska, ale kieruje się tu raczej zdrowiem dziecka niż prośbą rodziców.

Warto skorzystać z portalu e-kurort.pl, można tu znaleźć pokaźną listę uzdrowisk z danymi, co ułatwi kontakt i zebranie informacji na temat ośrodka.

sanatorium dla malucha

Ile to kosztuje?

Pobyt dziecka w ramach funduszu jest bezpłatny(!). Natomiast w przypadku najmłodszych dzieci, to jest pomiędzy 3 a 6 rokiem życia, wymagana jest obecność opiekuna. Niestety, opiekun ponosi koszty pobytu, a co więcej NFZ nie gwarantuje miejsca w ośrodku. Może więc zdarzyć się, iż nasz maluch dostanie przydział a my nie będziemy mogli wynająć pokoju i wyjazd przepadnie. Ceny za pokój wahają się od 20 zł do 80 zł za dobę, w zależności od liczby osób w pokoju, terminu wyjazdu i standardu ośrodka. Za wyżywienie i ewentualne zabiegi z jakich chcielibyśmy skorzystać jako opiekun, oczywiście też płacimy. W tej materii trudno zdefiniować ceny, rozbieżności są ogromne. Trzeba również wiedzieć, że koszty dojazdu do placówki pokrywa kuracjusz i nie są one w żaden sposób refundowane. Czasami warto sprawdzić różne opcje, np. pociąg lub autokar, a jadąc samochodem dobrze jest wcześniej dowiedzieć się, czy nie będziemy musieli przypadkiem ponosić opłaty za parking, która przy 3-tygodniowym pobycie może być sporą kwotą.

Co należy zabrać do sanatorium?

• Przede wszystkim trzeba zabrać skierowanie (!), dowód tożsamości, wyniki badań (krew, mocz itp.).
• Warto zadzwonić wcześniej i dowiedzieć się o możliwość prania. Łatwiej będzie zdecydować o rodzajach i ilości ubrań, jakie zapakujemy.
• Należy też wziąć leki, które dziecko przyjmuje na stałe.
• Warto zaopatrzyć się w ulubione kubeczki, talerzyki, miseczki, maskotki, kocyk – mogą zdecydowanie ułatwić dziecku aklimatyzację,
• oraz akcesoria na zabiegi: kostium kąpielowy, czepek, klapki, ręczniki (kilka sztuk), strój sportowy. Gimnastyka jest obowiązkowa w każdym sanatorium.

Sanatorium – pod rozwagę

Wyjazdy do sanatorium straciły na popularności za sprawą fatalnej jakości usług i warunków pobytowych, jakie świadczyły. Według danych ostatniego raportu NIK, wciąż nie jest najlepiej. Jednak zamiast narzekać na niekończące się choroby dzieci i wydawanie setek złotych w aptece, na smog w mieście, odległe terminy wizyt u specjalistów i zabiegów – może warto przemyśleć sprawę i dać sanatorium szansę.

Według kuracjuszy, którzy mieli okazję korzystać z sanatoriów w ostatnim czasie, takie doświadczenie jest naprawdę godne polecenia. Ośrodki najczęściej stają na wysokości zadania, organizując dzieciom czas wolny, wycieczki, dodatkowe rozrywki. Rodzic może także w pełni wykorzystać te chwile na poświęceniu uwagi dziecku, bo przecież nie spieszy się do pracy, a i nie trzeba przygotowywać obiadu.

Poza tym sama kuracja w sanatorium jest wartościowa. W końcu to leczenie metodami naturalnymi, a to lepsze niż trucie małych organizmów tonami leków. Uzyskać skierowanie naprawdę nie jest tak trudno, czasem wystarczy delikatna sugestia. Pamiętajmy, że walczymy o zdrowie naszego malucha i jeśli 3 tygodnie w górach lub nad morzem, mogą mieć zbawienny wpływ – korzystajmy!

autor: Izabela Maciałek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

8 + ten =