Justyna, Mama Hani i Franka.

Gotuję dla siebie, męża i dzieci. Kiedy urodziłam Hanię, urlop macierzyński trwał zaledwie 16 tygodni. Czułam, że to za szybko. Kiedy urodził się Franek, postanowiłam dać więcej czasu sobie, a przede wszystkim dzieciom. Ten czas pozwolił mi też na realizowanie mojego hobby, jakim zawsze było i jest do tej pory – gotowanie.

Po trzecich urodzinach córki usiadłam i przejrzałam zdjęcia. Więcej było na nich potraw niż ludzi. Pomyślałam, że założę blog, choć nie miałam żadnej wiedzy na temat jego prowadzenia. Miał być po prostu odpowiedzią na pytania koleżanek: co nowego ugotowałaś czy upiekłaś w weekend. Z każdym dniem statystyki rosły i przybywało nowych czytelników. W chwili obecnej blog ma ponad 7 milionów odsłon.  Cieszą mnie wszystkie komentarze i prywatne wiadomości. Wszystkie, bez wyjątku. Ale najbardziej te dodawane do starych przepisów, że ktoś zrobił, że wyszło, że dziękuje, że rodzina zachwycona.

1-IMG_5309-001W mojej kuchni pachnie ciastem drożdżowym. Od słodkiego, przez pieczywo i pizzę, po pierogi. Oprócz tego w tej kuchni królują makarony, szpinak, sałatki i słodkości. Lubię też wszelkie zapiekanki i dania jednogarnkowe. Do wielu dań dodaję bakalie.  Czasami zdarzają się kulinarne wpadki i połączenie niektórych składników okazuje się niejadalne, ale kto nie szuka, ten nie znajduje, a ja ciągle coś mieszam i od nowa próbuję. Nie lubię sezonowych diet i „modnego” jedzenia. Natomiast czytam etykiety i staram się świadomie wybierać produkty dobrej jakości. Nie zrezygnowałam w kuchni z glutenu i z mleka, ograniczyłam natomiast ich obecność w codziennym menu.

1-IMG_5119

Dzięki uprzejmości jednej z opolskich kawiarni, na samym początku przygody z blogiem, miałam okazję poprowadzić cykl mini-warsztatów kulinarnych dla dzieci. To było fantastyczne doświadczenie, które otworzyło kolejne drzwi. Razem z innymi blogerami kulinarnymi z Opola, założyliśmy Stowarzyszenie Opolska Blogosfera Kulinarna. Razem organizowaliśmy Żarłostację, czyli opolski piknik kulinarny, braliśmy udział w Opolskich Festiwalach Smaków, Jarmarkach Bożonarodzeniowych organizowanych przez Urząd Miasta.

Czuję ogromne wsparcie męża, które przejawia się zarówno tym, że w czasie, kiedy uczestniczę w rożnego rodzaju przedsięwzięciach, on zajmuje się dziećmi. Już wie, że zanim coś zje, musi zapytać czy można, bo być może jeszcze nie zrobiłam zdjęć na blog. Nie ma też problemów z prezentami urodzinowymi czy pod choinkę, bo wie, że nowy obiektyw czy komplet starych stylizowanych sztućców, ucieszą mnie bardziej niż najdroższe perfumy.

1-IMG_6958Blog daje mi cały czas ogromną satysfakcję, choć w ostatnim czasie trochę zwolniłam. Wychodzę z założenia, że nic na siłę i nie traktuję bloga jak drugiego etatu. Jeśli mam czas i chęci, siadam, obrabiam zdjęcia i piszę. Kiedy jestem zmęczona, biorę książkę i idę wcześniej spać. Nie mam wielkich marzeń związanych z blogiem, bo one właśnie się spełniają.

Rozmowa z Justyną Osiecką-Sułek – Bistromamą

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

twenty − four =