Oto list, który otrzymałyśmy kilka dni temu od współpracującej z nami pedagog, terapeuty pedagogicznego, p. Anny Witaszek (AnnaWita – doradca rodzicielski). Przeczytajcie, szczególnie jeśli w waszym otoczeniu są dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera. 

Nikomu już wyjaśniać nie trzeba czym jest autyzm, zespół Aspergera.

Google oferuje wiele informacji na ten temat i każdy doświadczony nauczyciel czy psycholog objaśni, na czym polegają dysfunkcje dziecka dotkniętego tymi zaburzeniami.

W mojej placówce (szkoła podstawowa) uczy się już drugie dziecko z zepołem Aspergera.
My, nauczyciele, jesteśmy po szkoleniach, kursach i studiach podyplomowych i nadal uczymy się, jak pracować  z takim dzieckiem. 

Muszę przyznać, że po ostatnich moich doświadczeniach jestem wysoce rozczarowana niezrozumieniem, brakiem akceptacji i tolerancji ze strony rodziców innych uczniów w stosunku do dzieci z dysfunkcjami.    

Rodzice postanowili kolektywnie poskarżyć się „u władz lokalnych”, że ich dzieci tracą na tym, iż w klasie jest uczeń z tą przypadłością. Z ich oskarżeń wynika, że nauczyciele skupiają uwagę głównie na nim, kierując pytania na lekcji tylko do niego, a poza tym to ich dzieci zawsze są obwinianie za agresywne zachowanie i reakcje dysfunkcyjnego ucznia i w konsekwencji, to ‘Oni zbierają burę’. Uważam, że tego typu oceny są bardzo krzywdzące, bowiem chłopiec ten jest wyjątkowo zdolny, zawsze zna odpowiedź podczas, gdy reszta klasy niekoniecznie. 

Owszem, ma napady złości, ale najczęściej jest to autoagresja. My, nauczyciele, znamy to i radzimy sobie. Po za tym, na wszystkich lekcjach jest nauczyciel wspomagający.

Szkoła ogólnodostępna przyjmuje wszystkich uczniów bez względu na ich choroby, przypadłości czy dysfunkcje. 

Uprzednio prowadzone rozmowy z dziećmi wskazywały na ich pełne zrozumienie dla kolegi.  A tutaj taka niespodzianka… W domu się skarżą, czują się zagrożone itp., itd.

Śmię wysnuć wniosek, że to my, dorośli, jesteśmy w pewnym sensie winni. Tolerancja i wyrozumiałość ma stanowić niemal atrybut dorosłego człowieka XXI wieku. A jednak niekoniecznie tak jest.

Ze spotkań z koleżankami z innych regionów słyszałam o zarzutach w stosunku do nauczycieli. Między innymi, że nie stwarzają odpowiednich warunków dzieciom z tego typu dysfunkcją, że są niezadowoleni lub wręcz rozczarowani, że nie mają odpowiedniej opieki na każdych zajęciach. W świetle tych doniesień byłam pewna, że my w naszej placówce robimy naprawdę wiele, aby zapewnić odpowiednie wsparcie zarówno chłopcu z zespołem Aspergera, jak i reszcie zespołu klasowego.

Jakież było moje rozczarowanie, kiedy się okazało, że zdaniem rodziców dzieci pełnosprawnych, zapewniając odpowiednie wsparcie uczniowi z dysfunkcją, zaniedbujemy inne dzieci i skupiamy naszą uwagę tym jednym chłopcu. Z pełnym przekonaniem twierdzę, że to nieprawda.

Jestem skłonna wysnuć również wnioski, że tak naprawdę niektórych boli, że chłopiec jest bardzo zdolny. Czyta jedną książkę dziennie, języki obce łapie w lot, a matematyczne zadania są dla niego samą przyjemnością. Jego ogólna wiedza o świecie wybiega daleko poza program szkolny.

Kieruję tutaj mój osobisty apel do rodziców, aby pamiętali, że temu chłopcu będzie w życiu trudno, będzie częściej narażony na niezrozumienie i nie raz zmierzyć się będzie musiał ze swoistą samotnością.

Zarówno ja, jak i moje koleżanki, będziemy chłopca wspierać i pomagać, jak tylko potrafimy. Wasze dzieci sobie poradzą bez względu na ich umiejętności, zdolności, małe czy duże ambicje…..  ponieważ są ZDROWE.

Z poważaniem

Anna Witaszek 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

twelve + seventeen =