Moment, w którym przedszkolak staje się uczniem szkoły podstawowej to niezwykle ważne chwila. Zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców. To przejście z jednego do drugiego, bardziej wymagającego, systemu, może być płynne i nie musi wiązać się ze łzami i dużym stresem. Wystarczy się do tego przygotować.

Jak to zrobić podpowiada nam Anna Witaszek, terapeuta pedagogiczny, specjalista edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej, oligofrenopedagog (www.annawita.pl), która odpowiadając na wasze pytania, pomaga wielu mamom z Opola.

Pytanie: Mój syn we wrześniu rozpoczyna szkołę. Chciałaby, aby jak najlepiej się w niej czuł, ale w jego klasie nie będzie żadnych dzieci z grupy w przedszkolu. Czy mogę go jakoś do tego przygotować? Na co zwrócić szczególną uwagę? W wakacje będzie więcej czasu i chcę, by synek czuł się pewnie w nowej roli.

Anna Witaszek: Pójście dziecka do szkoły jest ogromnym przeżyciem, dla wszystkich rodziców. Martwimy się, czy maluch sobie poradzi, czy dostosuje się do warunków szkolnych, czy będzie miał przyjaciół. Jeżeli dziecko w przedszkolu radziło sobie dobrze, to i w szkole nie powinno być większych problemów.

Jeżeli chłopczyk dotąd miał kolegów i dobrze rozwija się społecznie, to jestem przekonana, że w nowym środowisku również nawiąże znajomości. Istotne jest, aby o nowej szkole, jak i jego nowym etapie życia, mówić pozytywnie. Wszystko co nowe, nieznane, może być przecież bardzo ciekawe…

Dobrze będzie przypomnieć chłopcu jakieś sytuacje z jego życia, kiedy zmiana była wielką niewiadomą i okazała się wspaniałym przeżyciem, przygodą, spotkaniem z kimś ważnym.
Często dzieci z grup przedszkolnych kontynuują naukę w podobnym składzie w szkole. Może to umniejsza stres, jest wygodniejsze i nie wymaga ze strony ucznia zbytniego wysiłku, który należy włożyć w pozyskanie sobie nowych kolegów. Z drugiej zaś strony, nic tak nie rozwija, jak wysiłek. Chłopiec będzie musiał wykazać się umiejętnościami społecznymi, a może je właśnie w tej sytuacji rozwinie, spostrzeże i w rezultacie będzie z siebie dumny?

Wiele zależy również od rodziców. W rozmowach z synem dobrze będzie cała tą sytuacje przedstawiać jako coś „fajnego”, pozytywnego. Nie zaszkodzi również nieco wcześniej spotkać się z przyszłą wychowawczynią, przedstawić jej dziecko i powiedzieć o obawach związanych z brakiem znajomych w nowej grupie. Nauczycielka powinna wziąć pod uwagę specyficzną sytuacje dziecka i ułatwić mu asymilację z grupą klasową.

A zbliżające się wakacje, to rzeczywiście dobry czas na przygotowanie syna do nowej sytuacji, na rozmowy, a może i wspomnienia z własnych przeżyć w pierwszych dniach szkoły. Z doświadczenia wiem, że dzieci uwielbiają opowieści rodziców o tym, kiedy byli przedszkolakami, uczniami itp.
Życzę POWODZENIA!

 

Panią Anię Witaszek znajdziesz też na Facebooku – KLIK 🙂