Każdy chciałby wierzyć w to, że gdy zostanie zaatakowany, zostanie mu udzielona pomoc. Chciałby czuć się bezpieczny. Czy naprawdę zareagujemy i czy społeczeństwo reaguje? Na To pytanie prawdopodobnie będziemy wstanie odpowiedzieć tylko wtedy, gdy nam samym przytrafi się taka sytuacja.
1. M jak codziennie biegała w parku. W uszach słuchawki i jej ulubiona muzyka. Było popołudnie. Jasno. W parku mijała wielu ludzi. W pewnym momencie minęła chłopaka w kapturze i poczuła się jakoś nieswojo. Wiedziona instynktem, zatrzymała się i próbowała znaleźć duży kij. Zaatakował ją od tyłu. Szarpali się a on powtarzał jej do ucha: chcę Cię tylko podotykać, chcę Cię tylko podotykać. Krzyczała. Widziała ludzi po drugiej stronie parku. Nikt nie zareagował. Szamotali się, zaczął ją dusić, udało jej się wyrwać. Obiecała, że zrobi mu coś obrzydliwego. Wtedy on zszokowany propozycją, puścił ją. Ona wykorzystała to i uciekła. Była rozbita, czuła się paskudnie, zgłosiła się na policję. Gdy opowiadała tą historię płakała. M już nie biega po parku.
2. K weszła na dworzec główny w jednym z polskich miast. Trzymała mocno torebkę. Miała w niej wszystkie dokumenty i pieniądze. Była sama. Na dworcu było dużo ludzi. W pewnym momencie, ktoś bardzo brutalnie wyszarpnął jej torebkę, zerwał pasek. Ona zaczęła krzyczeć. I nie wie, czym była bardziej zaskoczona- Tym, że na pomoc w odzyskaniu jej torebki rzuciło się na raz dziesięciu ludzi, czy to, że próbowano ją okraść. K wierzy w ludzi. Torebkę odzyskała, a złodzieja zabrała Policja.

Zainspirowane kampanią przeciw obojętności: „Możesz To zmienić „, zapytałyśmy kilku mam, co o tym sądzą. Czy kampania jest potrzebna? Czy ludzie są obojętni?
Kamila: Myślę, że jest coraz lepiej i że ludzie coraz częściej reagują na krzywdę innych. Wydaje mi się, że kiedyś było gorzej. Wiadomo, że nie jest idealnie, ale jest lepiej niż było.
Dominika: Osobiście nie spotkałam się z taką sytuacją, ale też zależy, o jakie sytuacje chodzi. Czy dotyczy to pomocy, czy też zachowań ludzkich np. wobec dzieci. Myślę, że ludzie nie chcą się wtrącać, jeśli chodzi o sytuację codzienne, ale jeśli dziecku robi się krzywdę, to myślę, że raczej się reaguje.
Beata: W dzisiejszych czasach to jest więcej ludzi, którzy niestety maja znieczulice. Zareagują lub zrobią coś dobrego, ale tylko na pokaz.
Marta: Zazwyczaj jest tak, że większość ludzi nie reaguje na krzywdę innych, bo nie chcą być posądzeni o to, że za bardzo wtykają nosa w nieswoje sprawy. Więc pokutuje postawa, że lepiej się nie wychylać, bo i mnie się jeszcze oberwie. Bardzo niewielu ludzi wyraża swoje zdanie i to, co naprawdę myśli I nawet, jeżeli niekiedy czujemy wewnętrzny sprzeciw na widok krzywdy innego człowieka, to tego nie mówimy, nie interweniujemy, bo bardziej boimy się oceny i krytyki.
Magda: Sama kiedyś, jeszcze w liceum, byłam w takiej sytuacji, kiedy pijany mężczyzna zaczepiał mnie na przystanku w centrum miasta, a to, że nie reagowałam na jego zaczepki tak go wkurzyło, że uderzył mnie w twarz, nikt nie zareagował, a było trochę osób. Z drugiej strony ludzie coraz częściej biorą udział w różnego rodzaju akcjach charytatywnych na rzecz chorych i potrzebujących, więc myślę, że jest to bardzo złożone zagadnienie.
Na pytanie czy kampanie społeczne na temat znieczulicy są potrzebne, wszystkie mamy zgodnie odpowiedziały: TAK, są potrzebne.
A co było celem akcji „Możesz To zmienić”?
Celem kampanii społecznej jest zmiana sposobu myślenia i postaw ludzi, którzy mogą stać się świadkami napaści. Chcielibyśmy pokazać, że warto i należy reagować w takich sytuacjach. Nie trzeba być wysportowanym, postawnym mężczyzną. Istnieją różne rodzaje pomocy. Można podejść do napastnika i zwrócić mu uwagę. Ale wystarczy nawet stojąc w oddali zadzwonić na policję, straż miejską lub poprosić kogoś innego o pomoc. Jest wiele sposobów. Może pomóc nastolatka, osoba starsza czy silny mężczyzna. Każdy może coś zrobić. Każdy powinien coś zrobić – mówi Anna Bielecka, organizator kampanii społecznej „Możesz to zmienić”.
O kampanii możesz poczytać TUTAJ
Źródło: um.warszawa.pl


