Kafejka krawiecka to magiczne miejsce tworzone przez trzy pokolenia. Zaraz u wejścia czujemy wspaniałą atmosferę, gdzie zapach kawy i ciasta miesza się z zapachem tkanin. To wspaniałe miejsce tworzą trzy kobiety: Babcia Wanda, córka Ania, wnuczka Madzia i… Mikusia, mały piesek, który kocha puchate tkaniny i tiul.
Pani Wanda założyła sklep z tkaninami ponad 20 lat temu. Kto nie pamięta sklepu na rondzie?
PRAWDZIWY KRAWIEC NIE MUSI MIEĆ WYKSZTAŁCENIA
Szyjąc udało mi się zarazić i córkę i wnuczkę – mówi Wanda
Szło mi najbardziej opornie, mówi Magda. Właściwie to sama się zaraziłam. Nie było czasu, żeby dla mnie szyć, ponieważ tak się wszystko zaczęło rozwijać, że terminy zaklepywane były na trzy miesiące do przodu. Gdy miałam 14 lat, uszyłam pierwsze spodnie dla przyjaciółki. Z małą niespodzianką; dziurą na tyłku, którą udało się naprawić oczywiście, naszywając kieszeń.
Jak pracuje się z mamą i babcią?
Burzliwie. Ja i babcia mamy takie same charaktery. Mama jest taką kością zgody między nami. A tak poważnie, to razem współpracuje nam się lepiej, niż z kimkolwiek obcym. Nie ma problemu z zaufaniem.
Wiadomo, że jak się ma na „pieńku” z babcią, to nie po to, żeby było gorzej tylko lepiej- mówi Wanda.
Jak jest problem, to się spotykamy, otwieramy wino i rozmawiamy.
Czym się zajmujecie?
Przede wszystkim szyjemy swoje własne kolekcje do sklepów. W Opolu, skrzyżowanie ulicy Reymonta i Ozimskiej –sklep Cloe, a także do sklepów w Krakowie i Warszawie. Sklepy dla młodych projektantów. Na miejscu szyjemy na miarę, prowadzimy kursy kroju i szycia oraz zajmujemy się sprzedażą maszyn.
Największym zainteresowaniem cieszą się kursy kroju i szycia. Często, spotykamy się z kobietami, które w ten sposób spędzają czas wolny. Relaksują się, szyjąc.
U nas jest podział ról. Córka szyje, ja kroję i robię przymiarki, a Madzia jest menedżerką i też szyje. – mówi Wanda. I nikt nikogo nie sprawdza, mamy do siebie pełne zaufanie.
Jednocześnie prowadzę kursy w kilku miastach, prowadzę stronę internetową oraz portale społecznościowe. To właściwie praca na cały etat – więc niestety, coraz mniej szyję, nad czym ubolewam – mówi Magda.
Problemem, jest brak ludzi do pracy, którzy są wykształceni w tym kierunku, więc zadecydowałyśmy, że na kursach, które organizujemy, znajdziemy dziewczyny, które mogłyby z nami współpracować. Mamy bardzo wysokie wymagania. Rzeczy, które wykonujemy, muszą być idealnie odszyte.
Kto decyduje o tym, co uszyć, do jakiego sklepu?
Ja w głównej mierze projektuje. Target naszego klienta to średnia wieku między 16 a 40 rokiem życia. W Krakowie sprzedają się bardziej specyficzne rzeczy, a ja z mamą mamy całkiem inny gust, jeśli chodzi o ubiór. Mama projektuje bardziej ekstrawaganckie stroje, które w Krakowie sprzedają się rewelacyjnie – mówi Magda
Z roku na rok w sklepach sieciowych, jakość ubrań spada. Kiedyś markowe sklepy; Reserved czy Mohito to były naprawdę dobre sklepy. Fajne rzeczy można tam było kupić i nawet niezłe gatunkowo. Jednak od kilku lat prowadzą całą produkcję w Chinach, dlatego jakość spadła drastycznie. Nie mam już tu na myśli samego odszycia, ale wytrzymałości materiału. Samoistnie pękają, ponieważ są stare i zelżałe.
Jak wygląda taki kurs szycia?
Prowadzimy małe grupy, maksymalnie pięcioosobowe. I jeden prowadzący. Stwarzamy przy tym bardzo fajną, rodzinną atmosferę.
Jak dziewczyny mają depresję, to przychodzą do nas – mówi Wanda
Wydaje mi się, że Ci ludzie mają jakoś tak inaczej w głowie poukładane, inne dążenia. Są kreatywni, mają swoje poczucie estetyki, chcą coś samemu zrobić – mówi Ania.
Powiedzmy sobie jednak szczerze, że Madzia, sprawia tę atmosferę, która powoduje, że ludzie chcą wracać – mówi Wanda.
Są kursantki, które odwiedzają nas, co najmniej raz w miesiącu mówiąc: a wpadłam do was, bo już się za wami stęskniłam…Z ludźmi trzeba rozmawiać, zwłaszcza o problemach – mówi Ania
Tak naprawdę wszystkie kursy wychodzą z podpowiedzi naszych kursantek. Zdarza się, że jeden kurs się jeszcze na dobre nie zaczął, a już pytają o kolejny. – Zawsze tłumaczę: Najpierw zacznij pierwszy, zobaczysz czy Cię to kreci, czy Cię to wciąga, czy będziesz chciała w to dalej inwestować, daj sobie trochę czasu. Najważniejsze jest dla nas, aby kursantka była zadowolona.
CHODZI O TO, ABY SIĘ UBRAĆ, A NIE PRZEBRAĆ.
Nasz profil cały czas się zmienia, teraz bardziej skupiamy się na kursach. Czyli na krzewieniu nauki szycia. To właśnie szycie jest naszą pasją. I nigdy tego nie rzucimy, przynajmniej ja – mówi Ania
Trzeba być jednak otwartym i iść z duchem czasu.
Klientów przybywa nam coraz więcej. Kto raz do nas trafi, już z nas nie rezygnuje – mówi Wanda.
Kafejka krawiecka – na czym to polega?
Jeśli nie chcesz zapisywać się na jakiś konkretny kurs albo masz już jakiś konkretny pomysł na siebie, chciałbyś coś fajnego zrealizować, szyjesz w domu, utkniesz z czymś, dzwonisz, umawiasz się na godzinkę, a my udostępniamy maszyny, stoły i swoją wiedzę.
KRAWIECTWO NIE POZWALA NIE MIEĆ DĄŻEŃ
Jak tylko mogę, staram się pomóc córce i wnuczce, na ile pozwala mi sprawność umysłowa i manualna. Staram się wspierać je w tym swoim dążeniu. – mówi Wanda
Ja lubię robić to, co robię i chciałabym, żeby wszyscy ludzie też mieli w tym przyjemność, bo to jest jakby oderwanie się od rzeczywistości i wejście wewnątrz siebie, posłuchanie swojego głosu, wtedy wszystko jest nieważne. Zmartwienia, problemy, odcinasz się od tego życia i robisz coś dla siebie i myślę, że jest to każdemu bardzo potrzebne. Ja do pracy wracam bardzo chętnie. Nie wyobrażam sobie życia bez szycia. – Ania
MOJA CÓRKA TO ARTYSTKA
Moja córka ma również upodobania artystyczne, pięknie maluje, robi projekty dziwaczne, które czasem mnie szokują. Już, jako nastolatka mnie szokowała
Niestety, na moje realizacje marzeń nie mam już czasu. Tutaj realizujemy projekty, dążenia i marzenia innych ludzi. Wiem jednak, że przyjdzie czas i na moje projekty.
A Magda to taki wariat, pierwszej wody. Czasem już sama nie nadąża, przydeptuje własny język, ale prze do przodu –mówi Wanda
To jest nieprawda, że z rodziną się tylko dobrze na zdjęciu wychodzi – mówią zgodnie.







