Boże Narodzenie to jedno z największych świąt kościelnych w świecie chrześcijańskim, które zaczęto obchodzić już w IV wieku. Ustanowienie świąt Bożego Narodzenia pod koniec grudnia, miało być przeciwwagą dla odprawianych w porze przesilenia zimowego świąt pogańskich ku czci bóstwom Słońca.
W polskiej tradycji ludowej Wigilia ma własną, bogatą obrzędowość wywodzącą się jeszcze z przedchrześcijańskich obchodów przesilenia zimowego.
Jak pisze w książce „Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce” Barbara Ogrodowska „liczne legendy i podania ludowe opowiadają o kwiatach zakwitających w noc wigilijną pod śniegiem np. kwiecie paproci, który kwitnie w Wigilię o północy i świeci w nocy (podobnie jak w noc świętojańską), o drzewach, które o północy na chwilę okrywają się zielenią, o cudownej przemianie wody w rzekach i studniach w miód i wino albo w płynne złoto i srebro, o tym, że ziemia drży, otwiera się i pokazuje ukryte w niej skarby, a kamienie nawet najcięższe, obracają się i podskakują z radości. Według jednego z najbardziej znanych podań w noc wigilijną o północy, zwierzęta mogą przemawiać ludzkim głosem i przepowiadać przyszłość (np. termin śmierci swych właścicieli i gospodarzy)”.
Powszechne było przekonanie, że w noc wigilijną dusze zmarłych mogą zstępować na ziemię i przebywać wśród swoich bliskich. W Wigilię pozostawiano dla nich uchylone furtki i drzwi wejściowe, jak również okruchy jedzenia na stole. Na południu i wschodzie Polski w Wigilię rozścielano na podłodze słomę, wierząc że przyniesie to urodzaj zboża i pomoże obecnym w domu duchom wygodnie podejść do stołu i cieszyć się jadłem. Przed rozpoczęciem wieczerzy wigilijnej często przywoływano na zwierzęta, gdyż wierzono, że ich postacie mogą przybierać duchy zmarłych.
„W Wigilię nie wolno było spluwać na podłogę, chlustać pomyjami, mleć zboża w żarnach, ciąć sieczki, skręcać powrozów, prząść na kołowrotku, a noży, nożyc i igieł można było używać tylko w razie pilnej potrzeby (aby nie zranić dusz zmarłych).” – pisze dalej Barbara Ogrodowska. Wierzono również, że przebieg dnia wigilijnego jest zapowiedzią przebiegu całego nadchodzącego, nowego roku. Dlatego w tym dniu nie wolno było wszczynać kłótni i awantur ani martwić się. Na Ziemi Sądeckiej w celu hartowania dzieci zmuszano je, by w Wigilię o świcie, w samych koszulkach i boso trzykrotnie obiegły dom. Aby zachować zdrowie i urodę na dnie mis z zimną wodą do mycia kładziono srebrne pieniądze. W Wigilię nie należało niczego pożyczać, aby nie narazić się na utratę mienia w nadchodzący rok i aby szczęście i smutek „nie uciekało” z domu. Do przystrojenie wigilijnych stołów używano siana, słomy, snopów zbóż na obfite plony oraz na pamiątkę stajenki, ubogiego miejsca urodzenia Crystusa. Do ścian, belek stropów, ram obrazów oraz płotów przybijano gałązki jodłowe i świerkowe. W Wielkopolsce na dobre plony obrzucano się ziarnem podczas wieczerzy wigilijnej. W Wigilię krojono także cebulę na 12 kawałków, symbolizujących wszystkie miesiące nowego roku. Te kawałki, które potem szybko wilgotniały i pleśniały, zapowiadały obfite opady w danym miesiącu. Jeśli w Wigilię widoczna była Mleczna Droga uważano, że nadchodzący rok będzie obfitował w mleko i nabiały.
Po Wigilii następował pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Dla jego uczczenia „na wsi wstrzymywano się od wykonywania wszelkich prac gospodarczych i domowych poza niezbędnym obrządkiem inwentarza żywego. Nie wolno było sprzątać, zamiatać, rąbać drewna, przynosić wody ze studni, gotować, rozpalać dużego ognia. Podawano przygotowano w przeddzień rano potrawy. Nie wolno było także przeglądać się w lustrze, czesać i rozplatać warkoczy, ani kłaść się spać w ciągu dnia (podobnie jak w Wigilię), aby nie ściągnąć na siebie choroby i żeby w polu „nie pokładało” się zboże. Poza najbliższą rodziną nie składano w pierwszym dniu świąt i nie przyjmowano wizyt.” – pisze w swojej książce o obrzędach i tradycjach w Polsce Barbara Ogrodowska.
Kolędy – ich nazwa pochodzi od łacińskiego wyrazu calendae, oznaczającego w państwie rzymskim pierwszy dzień każdego miesiąca. Początkowo kolędami nazywano w Polsce pieśni noworoczne. Dzisiaj terminem tym określa się pieśni kościelne i domowe o Bożym Narodzeniu. Według legendy autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek. Najstarsze polskie kolędy, przełożone z kancjonałów łacińskich i czeskich pochodzą z XV wieku. Zalicza się do nich: „Zdraw bądź królu anielski” oraz „Anioł pasterzom mówił”. W początkach XVII wieku powstała kolęda „W żłobie leży” pióra Piotra Skargi, nawiązująca melodią do poloneza koronacyjnego króla Władysława IV. Jednocześnie tworzone były pastorałki – wesołe i skoczne kolędy o tematyce pasterskiej, pełne humoru, elementów życia codziennego i wyrażeń gwarowych.
Opłatek – jego nazwa pochodzi od łacińskiego oblatum – „to co ofiarowane”. Opłatkom przypisywano wiele właściwości magicznych i leczniczych, np. okruch opłatka wrzucony do studni miał oczyszczać wodę, zapewniać zdrowie ludziom i trzodom. Wierzono, że każdy kto w Wigilię podzieli się opłatkiem, przez cały rok nie zazna głodu i będzie mógł dzielić się chlebem i inną strawą z ubogimi. Barbara Ogrodowska podaje także i inny przykład: „Na Podhalu gospodarz łamał opłatek na tyle części, ile osób zasiadało do Wigilii, każdą cząstkę maczał w miodzie i wymawiając imiona domowników przyklejał do szyby okiennej. Cząstka opłatka, która zsunęła się lub odpadła, wróżyła śmierć danej osobie, której ją przypisano.”
Choinka – jest nieodzowną dekoracją Świąt Bożego Narodzenia w polskich domach. Zwyczaj strojenia drzewek bożonarodzeniowych wywodzi się z Niemiec, gdzie był już znany w XV wieku. W Polsce pierwsze choinki pojawiły się na przełomie XVIII i XIX wieku.
„Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce”.




