Kaja
W przedszkolu zwana… lepiej nie napiszę jak, ale za ten przydomek szczerze nie znosiłam przedszkolnych koleżanek i kolegów. Dziś takie rzeczy nie robią na mnie większego wrażenia – ludzie mają prawo do nie lubienia, w tym i mnie, choć nie wiem jak to możliwe.
Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, z zamiłowania gotuję, podróżuję i czytam.
Sport Mamy-Kai
Sport? Ależ oczywiście. Jest taka jedna dziedzina. Podbiegi rodzica! Ruszam się. Przy energicznej dwójce Latorośli, w wersji żeńskiej i męskiej, nie można się nie ruszać J.
Kuchnia
Zawsze była dla mnie ważnym miejscem. Początkowo, dlatego że to właśnie w niej Babcia szykowała dla mnie grubą pajdę chleba z szynką i leniwe pierogi. Potem zawitałam do niej sama i powoli, małymi krokami zaczęłam czerpać radość z gotowania.
Kiedy pojawiły się dzieci miałam dotykową motywację, żeby zamiast „rozkosznego” Lubisia wsadzić im do rączek samodzielnie upieczone ciastka, w których bezskutecznie można szukać 10 g cukru/5 g ciastka.
Kiedyś w kuchni nie wyczyniałam takich harców jak dziś. Wiele dań czy wypieków, których przygotowanie nie sprawia mi dziś trudności, jeszcze kilka lat temu wymagało ode mnie naprawdę dużo cierpliwości i uporu.
Wyobraźnia
To właśnie ona jest kluczem do radości, jaką daje gotowanie. I nie chodzi wcale o to, żeby każdy eksperymentował w kuchni. Są wśród nas i tacy, którzy świetnie gotują, ale przepis to dla nich podstawa. Dziękuję! To przede wszystkim dzięki Wam mój blog ma rację bytu, choć wierzę, że i eksperymentatorzy traktują go, jako miejsce inspirujące.
Wyobraźnia w kuchni, to dla mnie dostrzeganie, że gotowanie = emocje, a podstawowym składnikiem każdej potrawy jest to, z jakimi uczuciami zabieramy się za kucharzenie.
Czułość, ciepło, sympatia, miłość to uczucia, które wyrażamy poprzez gotowanie i wspólne biesiadowanie /i tu, przepraszam wszystkich tych, którzy widzą we mnie wariatkę – nie potrafię, i nie chcę, myśleć o jedzeniu jedynie w kategorii zaspokajania głodu/.
Tak narodziły się…
Odcienie Kuchni
Kuchenne eksperymenty wprawiają mnie w zachwyt, ale zdarza się, że i doprowadzają do łez. Stąd wzięła się nazwa bloga. Tak moi drodzy! Gotowanie ma bardzo wiele odcieni.
Po co mi ten cały blog?
Odcienie Kuchni są kolejnym przystankiem w mojej kulinarnej podróży. To miejsce, w którym dzielę się z Wami nie tylko przepisami, ale i moimi wyobrażeniami na temat gotowania i jedzenia.
Odcienie Kuchni są zatem o gotowaniu, o smakowaniu, o radości płynącej ze wspólnego jedzenia. O zapachu, o barwach, o dźwiękach, o fakturze jedzenia. O odczuwaniu go wszystkimi zmysłami. O rozsmakowywaniu się w nim. O pięknie, które z gotowania i jedzenia płynie.
Gotowanie i jedzenie to dla mnie sztuka. Sztuka, która poprzez swoje barwy i dźwięki łączy się z malarstwem i muzyką. Intuicja mi podpowiada, że poprzez smakowanie jedzenia łatwiej można przyswoić „Guernicę” Picassa i „V symfonię” Bethovena.
A Wam, z jakim smakiem kojarzy się „Pocałunek” Gustava Klimta?
Zwariowałam…
Niekoniecznie. Z drugiej strony, zastanówcie się przez chwilę, o ile chętniej sięgamy po pięknie podane i dobrze skomponowane pod względem kolorystycznym potrawy. Ile więcej zmysłów uruchamiamy w ten sposób…
Szaro-zielona szpinakowa breja jakoś nikomu z nas się chyba dobrze nie kojarzy?
Dlatego…
na końcu każdego wpisu znajdziecie „Nie tylko dla brzucha, ale także dla oka i ucha”, czyli mini galerię, w której dzielę się z Wami obrazem i utworem muzycznym, który najbardziej mi się kojarzy z daną potrawą.
Poza tym, może stanowić świetne tło do gotowania albo już samej degustacji.
I co na to wszystko mój Mąż…
Przeklina mnie i moje gotowanie…, ale tylko wtedy, kiedy nie zajada się tym, co ugotuję lub nie zrzędzi nad talerzem czegoś, czego zjeść się nie da. Miał też pomysł, żeby założyć blog „Jak to jest być mężem blogerki kulinarnej”. Gdyby jednak nie ON pewnie nie byłoby Odcieni Kuchni.
Zarówno strona wizualna bloga, jak i wszystkie administracyjne czary-mary na jego zapleczu to dzieło mojego Małżonka. I jeszcze… kiedy ja gotuję, fotografuję i piszę, to Mąż ogarnia prozaiczne elementy naszej codzienności. Dziękuję!
Nie każdy potrafi gotować?
Nieprawda. Nie każdy lubi gotować. Ale jeśli tylko gotowanie sprawia Wam frajdę to uruchomcie wyobraźnię i pamiętajcie, że gotujecie sercem, a podstawowym składnikiem, każdego bez wyjątku dania czy wypieku, są emocje, jakie w nie wkładacie.
Smacznego!
Rozmowa z Kają Marchel, autorką bloga kulinarnego ODCIENIE KUCHNI





