Kupuję bardzo dużo. Nie mogę się opanować, oprzeć, widząc piękne bluzeczki, sukienki, słodkie buciki, spinki czy rajstopki, ale z drugiej strony ile moja córeczka będzie małą dziewczynką – pisze jedna z mam na forum dla rodziców.

BRAK KONTROLI

Kiedy wchodzę do jakiegoś sklepu z myślą, żeby kupić coś choćby do jedzenia, to i tak jakaś siła ciągnie mnie na dział dziecięcy. Nawet z ciekawości coś pooglądać, sprawdzić, czy pojawiło się coś nowego i właściwe zawsze okazuje się, że znajdę coś „co się może przydać”. A najgorsze (a może i najlepsze) w tym jest to, że uwielbiam kupować cokolwiek dla małej – mówi Iwona, mama dziesięciomiesięcznej Paulinki.

Iwona kupuje rzeczy o rozmiar większy niż aktualny, niestety nadmiar sukienek powoduje, że niektórych Paulinka nigdy nie założy, ponieważ z nich wyrośnie. Nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. Wiele mam, zwłaszcza z pierwszym dzieckiem postępuje podobnie.

Czasem czuję się jak nawiedzona. Idę do sklepu po ramkę a wracam z naręczem kolejnych spinek, opasek, kolorowanek czy puzli dla mojej córeczki – mówi Monika.

Znacie takie uczucie? Wychodzicie na zakupy spożywcze a wracacie z ubrankami lub kolejnymi zabawkami dla córeczki lub synka?

Dopóki nie jest to setna sukienka, tysięczne spodenki, których i tak nie założy, bo nie zdąży, nie ma czym się martwić. Gdy jednak zakupy przeradzają się w działanie kompulsywne, warto porozmawiać z psychologiem.

KOMPULSYWNE ZAKUPY

Kompulsywne zakupy bywają reakcją na negatywne wydarzenia lub na odczuwane emocje, które trudno nam zaakceptować (samotność, smutek, złość, lęk). Zamiast czuć się źle, idziemy na zakupy. Krótko po nich nastrój się poprawia, spada napięcie psychiczne. Kupowanie niepotrzebnych ubranek, wstążek, spinek dla córki ma tę dodatkową korzyść, że zyskujemy poczucie dbania o potrzeby dziecka. Nawet jeśli wiemy, że przesadnego, to rzadko postrzegamy to w kategoriach błędu. Jeśli kupujemy zbędne rzeczy dla siebie i wydajemy na nie zbyt dużo pieniędzy – odczuwamy poczucie winy. Jeśli kupujemy dla dziecka – możemy odczuwać poczucie krzywdy ze strony otoczenia, np. męża, który nas nie rozumie. Żeby poradzić sobie z tymi przykrymi stanami emocjonalnymi, znów możemy wybrać się na zakupy. Koło się zamyka.

shopping-mall-1438857-639x852
Niekontrolowane zakupy dla dzieci

Jeżeli nie umiemy nie kupić czegoś naszemu dziecku, może to być również związane z nieświadomie negatywnym obrazem siebie jako matki. Wtedy kupowanie można by rozumieć, jako próbę zlikwidowania poczucia winy za to, jak nieświadomie siebie postrzegamy. Wyciągnięcie takich wniosków wymaga jednak konsultacji ze specjalistą.

Jeśli kobieta zauważa u siebie problem, to już połowa sukcesu. Warto wtedy zastanowić się nad alternatywnymi źródłami przyjemności, nad powrotem do dotychczasowych zainteresowań. Przy małych dzieciach często to zaniedbujemy. Zupełnie tak, jakbyśmy przestawały się ze sobą liczyć. Tylko jak potem mają się z nami liczyć nasze córki? – odpowiada – psychoterapeutka, Magdalena Okruta-Mrozowska.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

8 − 7 =