“Nie rób tego, uważaj, idź wolniej, nie biegaj, nie dotykaj, nie skacz!” – ile razy dziennie, drodzy rodzice używacie takich poleceń w kierunku Waszych dzieci? Większość z Was pewnie zawsze wtedy, gdy pociecha swoim zachowaniem naraża się na potencjalne niebezpieczeństwo. Wiadomym jest, że jako odpowiedzialni i kochający rodzice, w każdej minucie życia myślicie o maksymalnie dostosowanych, bezpiecznych i przemyślanych sytuacjach, w których biorą udział Wasze dzieci.

Warto jednak zadać sobie pytanie: Kiedy zdrowa opieka przeradza się w nadopiekuńczość rodzicielską? I jakie niesie ze sobą zagrożenia?  Okazuje się, że nadmierna ingerencja rodzica kierowana chęcią uchronienia nawet nie przed bezpośrednim zagrożeniem, lecz narażeniem na ewentualne zagrożenie jest potencjalną możliwością wystąpienia zaburzeń aktywności rozwojowej dziecka.

Portrait of two girls in the woods girlfriends

Wzmożone, profilaktyczne działania rodziców prowadzą do ograniczenia percepcji poznawczej dzieci, wyodrębnienia myślenia na poziomie konwergencyjnym, czyli zbieżnym, zamkniętym, opartym na cudzych doświadczeniach i przestrogach. Zbyteczne interwencje rodzicielskie stopują w dziecku motywację do wszelkich aktywności. Dosłownie mówiąc zabijają w nich naturalną ciekawość świata oraz jej zaspakajanie. Prawidłowe spostrzeganie, kategoryzowanie, analizowanie i refleksja nad własnym postępowaniem, w procesie kształtowania tożsamości dziecka, jest bowiem zakłócona.

Skutkiem takiej aktywności rodziców są: zanikanie umiejętności obiektywnego postrzegania otaczającego świata, powstająca wiedzą o życiu oparta jest na nierzeczywistych dla dziecka doświadczeniach. Brak spontaniczności w zachowaniu, autorefleksji przeżyć, ich analizy oraz kategoryzowania wniosków może być przyczyną upośledzenia kompetencji osobowościowych i społecznych jednostki w przyszłości. Istnieje ryzyko wystąpienia zaburzeń relacji interpersonalnych, braku zaradności życiowej, niedostosowania oraz wycofania społecznego, stygmatyzacji, a nawet depresji w dorosłym życiu.

Warto zadbać zatem, by w życiu swoich dzieci plasować się raczej na miejscu bacznego obserwatora, opiekuna. Udzielać pomocy zawsze wtedy, gdy samo o nią poprosi. Każdego dnia starajmy się zaspokajać potrzebę bezpieczeństwa i miłości pamiętając o najważniejszej z nich- samorealizacji. W ten sposób umożliwimy ważnym nam osobom samodzielne kształtowanie własnej tożsamości i zaradności życiowej. Dlaczego? Ponieważ „ najbardziej osobiste i niepowtarzalne w tym, co człowiek wie jest to, co sam odkrył.”

 

mgr Roksana Mrowca
Niepubliczny Dwujęzyczny Punkt Przedszkolny Kukuruku

Źródło:

Bruner J. S. Poza dostarczone informacje, PWN, 1978.
Badora S., Czeredrecka B., Marzec D.,Rodzina i formy jej wspomagania, Oficyna Wydawnicza “Impuls”, 2001.
Karpowicz P., Terapia wewnętrznego dziecka: leczenie zranionej duszy, ENETEIA, 2007.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

five × three =