Czasami rozmowy mnie dołują.
Wszyscy się czymś interesują, mają pasje, czas dla siebie. Podróżują. Uprawiają sport. Chodzą do kina, teatru, na koncerty. Jadają w restauracjach, spotykają się wieczorem. Kobiety mają zrobione paznokcie, fajne fryzury, swój niepowtarzalny styl.
Co mnie od nich różni?
- Moja doba na 24 godziny, 1440 minut, 86400 sekund!!!
- W tym czasie z rozchwianą czupryną, obgryzionymi paznokciami, z przewagą tkanki tłuszczowej w organizmie biegnę.
- Nie mam czasu na ciepłą kawę, na dobrą książkę, na fitness, na planowanie podróży.
- Gotuję- byleby szybko.
- Sprzątam- ogarniam to co na środku mieszkania i upycham po kątach.
- Prasuję- niekończąca się opowieść.
- Nie odbieram telefonów- ba! Nie ładuję telefonu.
- Pracuję na etacie- byleby do 15.00.
- Upycham w swojej podświadomości milion spraw które wiszą nade mną jak kat.
- Piję zimną kawę.
- Jem:na śniadanie -w południe- coś z automatu, na kolację chipsy…
- W chorobie leczę się czasem- bo „z czasem przejdzie”.
- W niczym nie jestem dobra, niczego nie jestem pewna, wciąż się uczę.
- Trochę wiem o zdrowym odżywianiu.
- Trochę wiem, co się dzieje na świecie.
- Trochę wiem, co robię w pracy.
- Trochę wiem, co jest modne.
- Trochę wiem o filmie, książkach.
Mam wrażenie, że milion rzeczy mam na głowie i że sobie nie radzę. Nie wiem, jak Wy to robicie, że jesteście tacy poukładani, systematyczni i ciekawi.
Ja- specjalistka od-do niczego. W nocy- gdy zaspane dzieci gramolą mi się do łóżka jestem szczęśliwa.



