Dziś pierwszy artykuł z cyklu, który poświęcamy nam wszystkim – mamom, rodzicom i naszym dzieciom. Ponieważ rozwój dzieci może budzić obawy, a czasem trudno nam obiektywnie ocenić, czy lęki rodziców są uzasadnione, poprosiłyśmy o pomoc panią Annę Witaszek, terapeutę pedagogicznego, specjalistę edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej, oligofrenopedagoga (www.annawita.pl), która pomoże nam rozwiązać problemy, z jakimi musimy się mierzyć.

Dlatego też raz w miesiącu p. Ania będzie odpowiadać na wasze pytania o dzieci, anonimowo, wspierać was i podpowiadać, gdzie szukać pomocy, jeśli sprawa jest poważna.

Pytanie: Uczeń pierwszej klasy nie ma większych problemów, ale gdy trzeba usiąść i odrabiać lekcje, dziecko wpada w histerię, nie chce pisać, nie potrafi się skupić, robi wszystko byle tylko nie siedzieć przy biurku, chodzi do toalety, jest głodne, musi posprzątać zabawki itp. Odrabianie zadania domowego trwa wieczność. Co mamy robić?

Anna Witaszek: Dziecko ma najprawdopodobniej trudności z przystosowaniem się do roli ucznia. Jedne dzieci wchodzą w tę rolę szybciej, inne wolniej. Dziecko, które już od
najmłodszych lat ma w domu nawet drobne, ale systematyczne obowiązki,
z pewnością szybciej przystosuje się do obowiązków szkolnych.

Jeżeli jednak są problemy z mobilizacją, warto z dzieckiem omówić zasady dnia codziennego (w tym odrabianie zadań i uczenia się). Jeżeli dziecko ma tendencję do ustawicznego ociągania się i wymigiwania, dobrze jest ustalić jasne i sprecyzowane zasady działania, w tym: kiedy i jak długo odpoczywa, bawi się, a następnie, o której
odrabia lekcje i uczy się. Niektóre dzieci mają kłopoty z koncentracją i łatwo się
rozpraszają. Dobrze wówczas ustalić, że w czasie nauki maluch będzie robił sobie przerwy,
(np. po 15-20 minutach pracy). Należy być konsekwentnym i pilnować, aby nasza
pociecha bezwzględnie respektowała te ZASADY. Ważne, aby w odpowiedni, ciepły
i czuły sposób unaocznić mu, że idą za tym dobre i pozytywne rezultaty (np. że
będzie miało więcej czasu na zabawę, jest spokojne, rodzice się nie denerwują).

Sądzę, że ten uczeń szybko przystosuje się do nowej sytuacji. Można go nagradzać, ale bardzo umiejętnie. Istotne jest też, aby zawsze o tej samej porze dziecko odrabiało lekcje i
koniecznie zawsze w tym samym miejscu. Jeżeli dziecko ma skłonności do
dekoncentracji, powinno to być miejsce pozbawione zbyt wielu bodźców (drobiazgów
na biurku, głośnych dźwięków, ostrego, kolorowego światła, intrygujących widoków za oknem itp). Należy także pamiętać, że wszelkie zmiany w życiu dziecka muszą odbywać
się w taki sposób, aby dziecko czuło, że jest akceptowane i kochane.

 

Panią Anię Witaszek znajdziesz też na Facebooku – KLIK 🙂