Dziś Dzień Bezpiecznego Internetu – (DBI) obchodzony z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2004 roku

Z raportu zespołu Dyżurnet.pl analizującego zgłoszenia o potencjalnie niezgodnych z prawem treściach w sieci wynika, że w 2015 r. wzrosła o 117 proc. w porównaniu do 2014 r. liczba materiałów w sieci prezentujących seksualne wykorzystanie dziecka.

W 2015 r. pracownicy zespołu przeanalizowali 14 277 incydentów – o 29 proc. więcej niż w 2014 r. (11 063) i zakwalifikowali jako CSAM (z ang. child sexual abuse materials) – 3029 materiałów (w 2014 r. było to 1395). Zgłosili je Policji lub do innego zespołu reagowania, jeśli jest to nielegalne w kraju, w którym znajduje się serwer, na którym znajdowały się tego typu materiały.

Winni sami rodzice publikujący zdjęcia swoich dzieci

W ubiegłym roku eksperci Dyżurnet.pl zaobserwowali rosnącą liczbę rozpowszechniania zdjęć dzieci wykradzionych z profilów ich rodziców. Jak podkreślają eksperci pomimo różnych akcji uświadamiających rodzice często zamieszczają w sieci zdjęcia swoich dzieci w niekompletnym stroju lub uchwycone w intymnych sytuacjach, np. na plaży, w trakcie kąpieli. „Tego rodzaju materiały, chociaż legalne i wykonane z pozytywną intencją, mogą spotkać się z zainteresowaniem osób o skłonnościach pedofilskich” – wskazują.

W 2015 r. pojawiło się także nowe zagrożenie mogące być skutkiem narastającego w sieci zjawiska prezentowania zachowań seksualnych przez osoby małoletnie na wideoczatach. Chodzi o „Sextortion”, czyli formę szantażu polegającego na groźbie ujawnienia materiałów prezentujących ofiarę nago lub podczas seksualnej aktywności.

W Polsce powstała kampania społeczna „Pomyśl, zanim wrzucisz”, Fundacji Dzieci Niczyje, jej celem było zwrócenie uwagi rodzicom, na bezrefleksyjne wrzucanie zdjęć dzieci do sieci.

źródło: PAP

Poprzedni artykułJaki jest koszt wychowania dziecka?
Następny artykułPlusy i minusy laktatorów elektrycznych i ręcznych