Przed nami wiosenne przesilenie. Przez kilka chwil czuć będziemy przejmujący i deprymujący brak energii i chęci do pracy, sprzątania czy zabawy z dzieckiem. Znowu zaczną nam wypadać włosy, osłabią się paznokcie, a osiągnięcie stanu skupienia będzie praktycznie niemożliwe. Pocieszeniem w takim momencie stać się może fakt, że to tylko kilkanaście dni, może kilka tygodni i znowu poczujemy się pełne życia.

Rzecz w tym, że przez tych kilka tygodni wiosennego przesilenia możemy sporo stracić. I zyskać. Stracić możemy nie tylko cenny czas, który zamiast poświęcić rodzinie czy pracy, trwonić będziemy na bezproduktywne patrzenie w ścianę. Przede wszystkim stracić możemy formę. A zyskać? To na pewno nie ucieszy żadnej z was – dodatkowe kilogramy!

Jak ratować się przed skutkami przesilenia? Sposobów jest kilka, który jednak okaże się najbardziej skuteczny jest sprawą indywidualną. Po pierwsze nie rezygnujmy z diety. I nie mam tu na myśli diety odchudzającej, lecz racjonalną, codzienną dietę bogatą w witaminy i mikroelementy. To one “nakręcą” nasz organizm pozytywnie, dodadzą nam energii i wpłyną na funkcjonowanie mózgu. Nawet teraz warto przyjmować witaminę D w suplementach. W naszym klimacie stanowi ona towar deficytowy prawie cały rok, a dodatkowo w wytwarzaniu jej przez nasze ciała przeszkadzają kremy z wysokimi filtrami, którymi smarujemy siebie i dzieci praktycznie bez przerwy. Witamina D to nie tylko kwestia zdrowym kości i zębów, prawidłowej sylwetki, lecz także odporności, zdolności koncentracji, zdrowia tarczycy. Szczególnie osoby chorujące na niedoczynność tarczycy winny zadbać o właściwy poziom tej witaminy w diecie.

bike-me-1451221

Po drugie ruszajmy się. Róbmy cokolwiek, byle w ruchu: spacery z dziećmi, jazda na rowerze, rolki, jogging, pływanie. Doskonale wiemy, jak trudno przemóc się i wstać z fotela, kiedy na dworze ponuro, a nam nic się nie chce. Rzecz w tym, że im dłużej w tym fotelu będziemy przebywać, tym trudniej z niego wstać. A kiedy już wprawimy nasze ciało w ruch, nie będzie ono chciało się zatrzymać 🙂 Samo porwie nas dalej, spragnione świeżego powietrza, energii, jaką daje sport, lekkości i dobrego samopoczucia.

Codzienny spacer czy krótka przebieżka może okazać się zbawienna. Nie tylko łatwiej będzie nam uporać się z odczuwaniem zmiany pory roku, ale też możemy sprawić sobie miłą niespodziankę i po prostu lepiej wyglądać na wiosnę.

Beata Marcinowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

18 + 20 =