Przedszkola i żłobki będą w Opolu bezpłatne. Każda Mama opiekująca się dzieckiem w domu, otrzyma zasiłek w wysokości 1500zł, a każda opolska rodzina będzie zwolniona z opłaty za śmieci.
Brzmi cudownie.
Jan Brzechwa pisał:
Niedźwiedź miał ptasie skrzydła po bokach,
Krokodyl stłukł się i krzyknął: „Brzdęk!”
„Prima aprilis!” – wołała foka,
A hipopotam ze śmiechu pękł.
Narodowe święto, które usprawiedliwia każde kłamstwo. Kłamiemy, żartujemy, robimy kawały. Jest śmiesznie? Dla robiącego żarty na pewno.
Ale czy powyższe kłamstwa nie byłyby cudownym spełnieniem marzeń? Masz nadzieję, a za chwilę ją tracisz. Czujesz rozczarowanie i wcale nie jest już śmiesznie.
Mój tato, co roku mnie nabierał. Pamiętam pierwsze kłamstwo, w jakie uwierzyłam. Dopiero następnego dnia dowiedziałam się, że zostałam nabrana, do tego czasu połowie swoim koleżankom z podwórka rozpowiedziałam, że mój pies zjada róże z kolcami. Miałam 10 lat. Czułam się głupio. – mówi jedna z mam.

Ja tego dnia nie oglądam żadnych wiadomości, nie czytam codziennej gazety i jestem czujna. Wiele razy udało się mnie nabrać i czasem już nie wiem tego dnia, co jest prawdą a co kłamstwem. Mimo tego lubię ten dzień – pisze Kasia
W żartach w prima aprilis przede wszystkim chodzi o dobrą zabawę. Żarty w dobrym tonie, a nie przestraszenie kogoś na śmierć lub zrobienie komuś przykrości.
Do tego dnia, kilka lat temu, przygotowałam się bardzo skrupulatnie. Przygotowałam piękne pismo, udające urzędnicze, wsadziłam do kopert, podbiłam ziemniakiem z czerwonym tuszem i wrzuciłam do skrzynek pocztowych na swojej klatce. W piśmie poinformowałam sąsiadów, że mają opuścić swoje mieszkania na dwie doby, ponieważ będzie przeprowadzana deratyzacja. Jeśli ktoś nie może sobie na ten czas znaleźć noclegu, Urząd Miasta zapewnia noclegi w sali gimnastycznej jednej z opolskich szkół.
Kiedy wróciłam z pracy, spotkałam na klatce żarliwie dyskutujących sąsiadów. Jedni zgadzali się z opuszczeniem mieszkań, dla innych było to nie do pomyślenia. Nie miałam serca dłużej ich trzymać w niepewności i powiedziałam prawdę. Początkowo nie uwierzyli w moje słowa, ale później zaczęli się śmiać i widziałam, że trochę im ulżyło, że nie ma na klatce szczurów i nie muszą opuszczać mieszkań. Żart został przyjęty z uśmiechem i uznany za bardzo zabawny. Bardzo lubię ten dzień – mówi Monika

A skąd się wziął zwyczaj prima aprilis?
Niektórzy uważają, że geneza zwyczaju ma związek z rzymskim zwyczajem Cerialii, obchodzonym na początku kwietnia na cześć bogini Ceres. Według jednej z legend, kiedy poszukiwała ona swojej porwanej córki, została wyprowadzona w pole. Grecy wiążą historię tego dnia z mitem o Demeteri Persefonie. Persefona miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Matka Demeter, szukając jej, kierowała się echem głosu córki, ale echo ją zwiodło.
W wielu krajach Europy panowała wiara, która mówiła, że 1 kwietnia to czas, kiedy zaczynają się mścić duchy na żywych i sprowadzać nieszczęścia. Chrześcijaństwo nie mogąc się pogodzić z kolejnym pogańskim świętem Prima Aprilis zaczęło wiązać z Judaszem Iskariotą. Miał się on urodzić właśnie pierwszego kwietnia i dlatego dzień ów kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.
W krajach anglojęzycznych 1 kwietnia jest nazywany „Dniem Głupców”.
W Szkocji znany jest jako „polowanie na głupca”.
Na Litwie „Dzień kłamcy”.
W Portugalii „Dzień kłamstwa”, a w Rosji „Dzień śmiechu”
W Hiszpanii i innych krajach hiszpańskojęzycznych 28.12 obchodzony jest „dzień Niewiniątek” (Día de los Santos Inocentes), który jest odpowiednikiem prima aprilis.
A dziś 01.04.2016 – życzymy więc wielu uśmiechów.


