„Pojedź sobie na dwa-trzy dni, ja się tym wszystkim zajmę”. I to jest przykład związku, który jest ukierunkowany na rozumienie drugiej strony.

Myślisz, że to jest częste zachowanie?

Na pewno mogłoby być częstsze. A wracając do seksu, to on jest używany nie tylko do różnego rodzaju manipulacji, ale też do tego, żeby nim grać o władzę w związku. Albo jako pole do tego, żeby się na siebie złościć. Nie wiem czy wiesz, ale są ludzie, którzy uprawiają seks, złoszcząc się na siebie”.

Tomasz Kwaśniewski i Jacek Masłowski „popełnili” naprawdę dobrą lekturę. Książka pisana przez dwóch mężczyzn o mężczyznach wbrew pozorom nie jest przeznaczona tylko dla płci męskiej, skorzystają z niej również (a nawet przede wszystkim) kobiety. A może to one właśnie jako pierwsze powinny sięgnąć po ten tytuł. I niech nikogo nie przerazi pisany z tyłu na okładce drukowanymi literami napis „PRZEWODNIK PO MĘSKOŚCI”. Żaden to przewodnik i nie jest to absolutnie ujma, ja po prostu nie lubię tej formy książek, kojarzą mi się z nakazami – powiem ci, jak żyć/jeść/robić makijaż/wychowywać dziecko – przeczytaj, zastosuj, a będziesz miał nowe (czyt. lepsze) życie, tylko rozmowa dwóch fajnych, szczerych facetów, mężów i ojców. Swoiste 3 w 1.

Gdy zaczęłam ją czytać, siedziałam w autobusie i po pierwszych zdaniach nie mogłam opanować śmiechu. No bo wiecie, od stuleci głoszą, że:

Mężczyźni powinni się za siebie wziąć.

Mężczyźni powinni się zmienić.ksiazka 2

Powinni więcej czasu spędzać z dziećmi.

Bardziej zaangażować się w dom.

Wejść w kontakt ze swoimi emocjami.

Zacząć o siebie dbać (…).

Powinni umieć wymienić kran.

Powinni umieć gotować.

Sprzątać.

Nie żalić się.

Nie marudzić (…).

Do tej litanii dopisałabym jeszcze – wynosić skarpetki do kosza z brudną bielizną.

Gdy przeczytałam powyższe słowo wstępu mojemu partnerowi, oboje płakaliśmy ze śmiechu. Nie zabrakło też miejsca na złość, łzy i chwilę wzruszenia – „Byłem w pracy, miałem spotkanie, a tu nagle telefon, żona mi mówi, że nasza córka dostała miesiączki i bardzo to przeżywa. Oczywiście dziewczyny sobie już o tym porozmawiały, natomiast ja, najszybciej jak mogłem, pojechałem do jubilera, kupiłem złote serduszko na łańcuszku. A potem bukiet kwiatów i bezalkoholowego szampana. A potem przyjechałem do domu i świętowaliśmy.

Co powiedziałeś córce?

Że jestem z niej dumny, że bardzo się cieszę, że staje się kobietą. I że ją witam w tym nowym dla niej następnym etapie życia” (s. 77–78).

Po tym, jak przeczytałam ów fragment, książka ta już doszczętnie zawładnęła moim sercem. Oby każdej córce był pisany taki fajny ojciec. O ile byłyby łatwiejsze jej wszelkie późniejsze relacje.

Głównym przesłaniem jest stwierdzenie, że mężczyźni są dzisiaj zagubieni, nie potrafią znaleźć balansu pomiędzy pracą a domem. Brak im męskich autorytetów. Często mają złe relacje z własnymi ojcami – „To zresztą świetnie widać w terapii. Przychodzi mężczyzna, zaczynasz z nim pracować i po krótkim czasie on mówi: Nie wiem, czego chcę. Czuję przymus, że muszę coś osiągnąć, ale nie wiem, co to by miało być. A potem przychodzi kobieta i mówi: Wiem, czego chcę. Tego i tego. Tylko jeszcze nie wiem, jak to zrobić, bo trzyma mnie to i to. To jest właśnie różnica między przegadaną kobiecością a nieprzegadaną męskością” (s. 32).

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego:

wasz mąż/partner rzuca się w wir pracy, a wychowywanie dzieci pozostawia wam? Dlaczego nie może sobie darować kolejnego wypadu z kolegami? Jakich jest pięć cech dobrego ojcostwa? Jak my, kobiety, kastrujemy mężczyzn? Dlaczego chętniej przyzwalamy mężczyznom na palenie papierosów niż na samotny spacer?

W moim przypadku książka stała się świetnym pretekstem do wieczornych rozmów. Gdy ją przeczytałam, chciałam i czułam, że powinnam ją przegadać wspólnie z moim partnerem (tak, czytamy ją na głos!). Taka domowa terapia we dwoje. Bywa bardzo burzliwie.

 

Tomasz Kwaśniewski – rocznik 1973, reporter „Dużego Formatu”, autor „Dziennika ciężarowca”, „Dziennika taty” oraz książki dla dzieci „Jedno oko na Maroko”. Tata Franka i Tosi, mąż Agnieszki.

Jacek Masłowski – jest psychologiem, filozofem, trenerem grupowym, coachem oraz psychoterapeutą Gestalt. Wybrał ten nurt, ponieważ głęboko wierzy, że umiejętność życia w świadomym kontakcie ze sobą, swoimi potrzebami i ograniczeniami daje możliwość budowania satysfakcjonującego kontaktu z innymi ludźmi. Współtwórca i Prezes Fundacji Masculinum.

A TU ciekawa rozmowa Moniki Jaruzelskiej z Jackiem Masłowskim, którą wam polecam.

Magda Wieczorek

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

20 − one =