Dzień po dniu

Od kiedy mam dzieci, jestem „mamą w domu”. Nie pracuję, tzn. nie pracuję poza domem, nie rozwijam kariery, nie zarabiam… Najgorszym aspektem takiego stanu jest fakt, że moje życie mija dzień po dniu, a ja bardzo często czuję się tak, jakbym nie miała przed sobą już żadnych perspektyw, jakby moje życie już nigdy nie miało popłynąć innym torem. Nie zrozumcie mnie źle – KOCHAM BYĆ MAMĄ, KOCHAM MOJĄ RODZINĘ i KOCHAM NASZ WSPÓLNY DOM I ŻYCIE RAZEM, ale potrzebowałam zmiany…

Przepis na zmianę

W moim otoczeniu było wiele mam takich jak ja i żadna z nas nie miała pomysłu, co zrobić, żeby nasz los się odmienił. Nie, w sumie to nie tak, że nie miałyśmy pomysłu. Pomysłów miałyśmy całą masę, każda swoje. Wspaniale, prawda? NIE, bo niestety żadna z nas nie wiedziała, jak zacząć je realizować. Każda miała masę wymówek, każda narzekała na brak wolnego czasu, każda widziała przed sobą same przeszkody… Na naszej drodze stało wiele przeszkód nie do pokonania, np. pieniądze, czas, za długa przerwa w aktywności zawodowej czy zwyczajny strach.

 Pierwszy krok

W pewnym momencie zdecydowałam, że coś się musi zmienić. Dzisiaj. Nie jutro, kiedy czasu będzie więcej. Doskonale wiemy, że czasu nigdy nie przybywa. W tej chwili, nie za jakiś czas, kiedy dzieci podrosną – przecież już do końca naszych dni będą obecne w naszym życiu. Zacząć muszę ja sama, to nie bajka – wróżka chrzestna nie przyleci mi na ratunek. Postanowiłam więc postąpić według zasady – jak nie ja, to kto? Jak nie teraz, to kiedy?

Zrobiłam pierwszy krok. Ruszyłam się z domu. Na początek spróbowałam zrobić coś dla innych. Znalazłam kilka organizacji pożytku społecznego, stowarzyszeń i fundacji, a następnie wybrałam taką formę, jaka mi najbardziej odpowiadała.

Zaczęłam działać – punkt pierwszy zaliczony.

Praca w stowarzyszeniu dała mi bardzo dużo. Przede wszystkim wiarę w to, że wystarczy zrobić pierwszy krok, a znajdą się ludzie, okazje, okoliczności. Pomoc innym daje mi spokój i pewność siebie. Wiem, że poradzę sobie teraz z każdym następnym krokiem, więc powoli, powolutku, raz za razem stawiam następny. Uczę się hiszpańskiego – nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że zawsze chciałam. Szukam różnych kursów online – bo chcę się rozwijać! Idę do przodu dzień po dniu i tego samego chcę dla ciebie…

Jak iść do przodu?

Mogę poradzić ci tylko jedno: nie szukaj wymówek, tylko zrób pierwszy krok. I nie jakiś ogromny, ale taki prosty, malutki, taki, żeby się udało. Baby steps – powolutku. Nie masz czasu, to go znajdź, przecież chodzi o Ciebie. Na nic nie jesteś za stara. Może zapisz się na kurs językowy? Taki online, za darmo, i naucz się języka, który zawsze chciałaś poznać. A może chciałaś nauczyć się pływać? Znajdź basen i idź na naukę pływania. Lubisz tańczyć – spróbuj tańca brzucha. Krok za krokiem rozwijaj się dla siebie, nie dla innych. I świętuj! Każdy mały kroczek! Świętuj i doceniaj siebie. Zapracuj na szczęście. I pamiętaj, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

four + eleven =