Zacznę od tego, że jestem mamą taką jak ty. Każda moja decyzja, niekonwencjonalne lub całkiem normalne zachowanie mojego dziecka sprawia, że stresują mnie spojrzenia innych ludzi. Zwyczajnie boję się, co sobie myślą.

Tak więc wiedz, droga mamo, że jak patrzę na ciebie, kiedy próbujesz w samolocie uspokoić swojego krzyczącego z powodu bólu w uszach malucha, widzę cały ten trud, wysiłek i miłość. I jedyne, o czym myślę, to: „Ojeju, jak bardzo chciałabym być taka cierpliwa, ta mama ma w sobie tyle spokoju”.

Kiedy widzę w laboratorium dziecko wydzierające się i wyrywające pielęgniarkom i mamie, bo po prostu boi się strzykawki, myślę sobie: „Jesteś naprawdę dzielna, mamo, stanowisz ostoję dla swojego malucha i pokazujesz mu, że dacie radę!”.

Kiedy widzę, że w klasie twojego dziecka zbliża się wycieczka, a ty patrzysz z popłochem, bo nie wiesz, skąd weźmiesz pieniądze, ja widzę wspaniałą, dzielną kobietę, która robi, co może, i zabiera dziecko na uroczy i niezapomniany piknik do parku, żeby mu wynagrodzić wycieczkę, na którą nie pojechało.

Kiedy patrzę na znajomą mamę z podkrążonymi oczami, która z jednej pracy idzie prosto do drugiej, bo drugi etat jest koniecznością, widzę superbohaterkę, która z całych swoich sił walczy w pojedynkę o dobrobyt rodziny.

Kiedy widzę rodzinę, w której dziewczynka jest nieuczesana, a maluch ma koszulkę na lewej stronie, myślę: „Ten poranek musiał być ciężki – córeczka pewnie nie chciała wstać z łóżka, a maluch oblał się mlekiem. Nie szkodzi – wyszliście z domu, więc „szacun”, mnie się czasem nie udaje”.

Kiedy widzę mamę, która pyta o radę inne mamy, a w zamian otrzymuje krytykę i obelgi, myślę sobie: „Dziewczyno, jesteś supermamą. Niezależnie od tego, co zrobisz, ten mały człowiek oczekuje od ciebie głównie miłości. Na tym się skup, nie patrz na innych i bądź z siebie dumna”.

Kiedy na placu zabaw czytasz książkę, pozwalając dziecku hasać i poznawać nowych przyjaciół, widzę mamę, która nawet chwile przyjemności spędza czujnie, obserwując, czy jej małej kruszynie nie dzieje się krzywda.

Kiedy będąc u lekarza, po raz setny tłumaczysz, że z twoim maluchem na pewno coś jest nie tak, bo po prostu to czujesz, widzę twardą kobietę, która nie spocznie w walce o zdrowie ukochanego dziecka i nie da się zbyć.

Kiedy szczepisz swoje dzieci lub ich nie szczepisz, widzę mamę, która opiekuje się swoim potomstwem zgodnie ze swoją wiedzą i najlepszymi intencjami.

Kiedy karmisz swoje maleństwo piersią lub butelką, myślę: „Oto mama, która dba o swoje dziecko, karmi je i opiekuje się nim najlepiej jak może”.

Kiedy na wywiadówce widzę mamę, której syn nabroił, przez co wielu rodziców ma do niej pretensje, myślę sobie: „Ja wiem, że się starasz i że to nie twoja wina. Nie wychowałaś dziecka źle. Każdy z nas ma problemy z dziećmi na jakimś etapie ich życia – to się nazywa rodzicielstwo!”.

Wiedz, że nie oceniam Cię źle. Nigdy! O ile świadomie nie krzywdzisz dziecka, jesteś najlepszą mamą na świecie. Dokładnie taką, jakiej potrzebuje twoja pociecha. Podziwiam cię, doceniam i często biorę z ciebie przykład. Rodzicielstwo jest trudne, a ty dokonujesz cudów każdego dnia.

Brawo, MAMO!

autor: Izabela Maciałek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

1 × 1 =